potrzebny psychiatra

właściwie wcale nie wiem więcej. nie jestem mądrzejsza po tych kilku rozmowach, poważnych rozmowach, po tych niecałych pięciu dniach.
miałam jakiś atak histerii jak wróciłam do domu. co to jest atak histerii? według mojej definicji – niekontrolowany płacz, połączony z jakimiś drgawkami, drżeniem całego ciała. jest mi wtedy zawsze zimno, mam ochotę zniknąć, wszystko przestaje być ważne, nie mam na nic ochoty, praca której jutro muszę stawić czoła budzi przerażenie. nie chcę nigdzie iść, nic robić. chcę zniknąć.
zwykle pomaga gdy kładę się i zmuszam do spania. nie usypiam, drzemię albo leżę i płaczę sobie. aż do zmęczenie organizmu, jak sądzę.
tak.
czytałam sobie o objawach depresji i nerwicy.

ale moje objawy które możnaby uznać ewentualnie za depresyjne takimi w rzeczywistości nie są. mam zbyt dużo świadomości wciąż. jestem w tych uczuciach a jednocześnie widzę się z zewnątrz. potrafię zmusić się do sprawdzania testów na jutro. potrafię zmusić się do pracy. nic mnie nie cieszy, ale potrafię się jeszcze kontrolować. nie mam depresji. nie mam nerwicę. po prostu nieszczęśliwie po raz kolejny zakochałam się. to moja wina. nie jego. minęło osiem miesięcy a ja nie potrafię zdobyć się na to, aby odsunąć się od niego. a on nie chce albo nie potrafi odsunąć się ode mnie. mimo że mnie nie kocha.
marzę o tym, aby uciec od wszystkiego. od swojego życia jak sądze. ale to donikąd nie prowadzi. robiłam tak już wcześniej. zwalniałam się z pracy i uciekałam za granicę, do innej pracy, do innego mężczyzny. ale to wciąż tylko uciekanie.
kilka godzin temu zastanawiałam się czy nie powinnam coś z tym wszystkim zrobić. z powtarzalnością tego schematu. bo prawdą jest że czuję że łatwiej byłoby mi, gdyby… ktoś mi pomógł?
po chwili myślę że to absurdalne. nie wierzę lekarzom. zdarza im się pomóc mi częściowo – tak jak mojemu dermatologowi. wierzę jednak że powinnam pomóc sobie sama. ostatecznie nie zapadam na proste choroby takie jak przeziębienia. raz na rok albo rzadziej, można uogólnić że – nie.
widać z cięższych chorób po prostu nie chce się wyleczyć HA ha! idiotyzm
gdybym poszła do poradni psychologicznej, wyśmiano by mnie. powiem — pani doktor, wydaje mi się że jestem chora. od wielu lat nie potrafię stworzyć normalnego związku, każdy męzczyzna po trzech miesiącach do pół roku stwierdza że się odkochał i nie jest w stanie związać się ze mną na stałe. a ja z wyjątkiem kilku miesięcy początku związku przechodzę jakąś chroniczną depresję potem odwyk i dużo samotności. najprawdopodobniej źle wybieram sobie osobę, którą obdarzam miłością, tylko jaki ja mam na to wpływ. tak naprawdę żaden. bo pierwsze kilka cudownych miesięcy zawsze łamie wszelkie moje uprzedzenia a potem jest po prostu już za późno.
po prostu śmieszne. co to za problem.
miłość nie jest problemem. tak jak życie nie jest problemem. (tekst poniżej)
przeczytałam tekst OSho. nadal nie wątpię. ufam mu. to mądry człowiek. ale ja nie jestem jeszcze na tym etapie. samotność jest problemem. uzależnienie jest problemem. i , cholera, i miłosć i życie to jest problem.
za to obiecałam sobie że olewam pracę. nie bedę się nią przejmować. będę w nią wkładać minimum wysiłku. po prostu nie mam siły. oby do lipca. wakacje. nie mam ochoty nawet na wyjazd i pracę pilota wycieczek.
muszę się zastanowić nad pracą za granicą. to znów ucieczka? chyba tak.
TRUDNO.

…………
Życie nie jest problemem do rozwiązania. nie jest zagadką której
rozwiązanie należy odnaleźć: jest poematem do zaśpiewania, tańcem który
ma być zatańczony. jest przygodą miłosną. istnienie jest tajemnicą – bez
rozwiązania, ponieważ przede wszystkim nie jest problemem. nie może być
rozwiązane: musi być przeżyte.

Existence
is not a problem that can be solved by the head. It is not a riddle to
be figured out: it is a poem to be sung, it is a dance to be danced. It
is a love affair! Existence is a mystery — with no solution, because
it is not a problem in the first place. It cannot be solved: it has to
be lived.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s