rzeka mleka


Mikołaj miał zbliżać się do etapu człowieczeństwa a tymczasem zachowuje się jak małe szczenię albo… prosiątko 🙂
Taka scenka:
Miko nie może usnąć. Przez niemal godzinę baraszkuje w łóżku w pokoju zaciemnionym jak w czasie wojennych nalotów lotniczych.W końcu uspokaja się – znalazł nareszcie wygodną pozycję, jak piesek na czworakach w stanie spoczynku w poprzek łóżka i prostopadle do mojego ciała które leży na wznak, z zadartą brodą i buzią przyssaną do mojej piersi. Po kilku minutach nie ma już siły utrzymywać główki więc ją przechyla i kładzie na mojej ręce ale nadal jest twardo przyssany 🙂

Jak te dzieciary to robią? I niech mi żadna specjalistka laktacyjna nie wmawia, że dziecko musi mieć jedynie słuszną konkretnie określoną pozycję do karmienia. Może przez pierwszy tydzien dwa miesiąc łatwiej jest matce stosować się do zasad, ale potem? Oh, wszystko nam jedno, przez sen i w pół jawie (w pierwszych miesiącach spałam niemal na stojąco) w dzień i w nocy na boku na wznak na brzuchu, brzdąc w poprzek i wzdłuż, tam ręka tu noga ,wygięta szyja i spłaszczony nos… Wszystko jedno. Wszystko nam jedno. Byle tylko udało się wyssać/pozbyć mleka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s