blokada twórcza?

czasami pojawia się we mnie taka świadomość – rok 2010. już maj. półmetek roku niemalże. a ja w tym roku nie mam niemalże na koncie żadnego wiersza, który nie byłby ćwiczeniem…
dlaczego? blokada poetycka?
Boże broń. po prostu znów rozmieniam się trochę na drobne. albo mówiąc inaczej, pozytywniej — to taki długi rozbieg do skoku
odświeżam zerwane kontakty z kulturą. a potem wezmę się do pracy. bo przecież nie wierzę w natchnienie w poezji. czy raczej wierzę w to, które jest 5% sukcesu w całym przedsięwzięciu wierszopisania. 95% to praca, przymus, pisanie aż do skutku. oczywiście nie ja to wymyśliłam. każden jeden uczciwy artysta to przyznaje 

mam więc postanowienie – jeden wiersz tygodniowo. w potoku średnich i kiepskich siłą rzeczy musi pojawić się kilka dobrych
🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s