mama, pana Bacha posłuchamy

p { margin-bottom: 0.21cm; }

Mówię któregoś popołudnia do
mojego dziecka. Teraz kochanie posłuchamy Pana Bacha… co ty na to?

  • ooo, Pana Bacha, tak taaak (miał
    fazę na mówie często „tak” z emfazą). Nie jestem pewna czy
    rozumie o czym mówię, więc pokazuję kubek z rysunkiem Bacha z kompletu kubków z muzykami z Auchan!

  • Spójrz tu jest pan Bach, gra na
    organach. – dziecko uważnie ogląda kubek. Włączam Koncerty
    Brandenburskie. Słuchamy

Kolejnego dnia zamierzam włączyć
jakąś muzykę. Słyszę – o mama. Pana Bacha słuchamy!

Włączam coś innego, akurat był nasz domowy dzień francuski, więc Brela, a dziecko woła  – nie, nie to,
pana Bacha słuchamy

oto jak wychowałam melomana… 

konserwatystę 😦

ale wszystko przed nami — Manu Di Bango został ostatnio zaakceptowany. bo jestem za tezą, że dziecko powinno słuchać różnorakiej muzyki, na pewno nie tylko dobranockowych przebojów, ani nie tylko Mozarta

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s