wiatr

wiatr otwiera mnie
wnika
przez maleńkie dziurki w cienkiej jak płótno
skórze
zakładam chustkę
zawijam
potem szalik
kurtkę
zapinam szczelnie zasuwam zamki zapinki
dziesięć minut tej troski
starczy. jutro
spadnie znów śnieg.   ?gdzie wiosna
ukryła się
w mojej kieszeni. pod białą rękawiczką
wrócę się. może te
zielone jednak bardziej
pachną trawą sprzed roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s