sadzenie kwiatów

w przypływie dobrego humoru, tuż po otrzymaniu oferty pracy na dwa tygodnie wakacji, kupiłam sobie żółto fioletowe bratki. udało mi się na chwilę zapomnieć że prawdopodobnie umrą podczas mojego wyjazdu. a być może umrą już wcześniej, bo tylko raz w tygodniu potrafię zadbać o jakiekolwiek nieme zywe stworzenia w swoim domu.
dotaskałam je jednak do domu. odczekałam dwa dni. jest piątek. wolny nareszcie wolny dzień jakiego nie miałam od dawna.
posadziłam.

sadzenie kwiatów jest jak wszystko inne w życiu. bezsensowne. krótkotrwałe. przemijające. wiele zachodu dla efektu, którego krótkotrwałego trwania nie jesteśmy w stanie dokładnie przewidzieć. jak łączenie się w pary. wydawanie dzieci na świat. budowanie domu. znajdowanie pracy. jak nasze pasje i nasze decyzje.
no ale posadziłam te bratki. dla absurdalnie przyjemnej możliwości dotykania ziemi, dla tej myśli o tym jak wszystko co jasne i kolorowe blisko dotyka tego co ciemne i brudne, i współistnieje. ba.. nie może bez siebie istnieć! i ostatecznie, posadziłam moje kwiaty dla samej przyjemności patrzenia jak przemijają. i ja też.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s