wiersz 7

północ
za oknem stukanie
i wiatr
i dobranoc kochanie
od ciebie z daleka
drzwi otwarte, bo wciąż
nasłuchuję. oddechy czy równe
czy śpią
za oknem stukanie. mój balkon.
pójdę sprawdzę, lecz po co…
bo wiatr?
jednak nie
nie mam siły
i ciebie mi brak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s